niedziela, 28 kwietnia 2013

Rozdział 5

Rozdział 5


Leżałam na łóżku już przysypiając  przykryłam się pościelą ponieważ było mi trochę chłodno …
Co przymykałam oczy Joe strasznie się wiercił
- Pewnie ci nie wygodnie  ? – Meg
-Nie jest dobrze – Joe
-No przecież słyszę jak się wiercisz ! – Meg
- No gdzie indziej się nie położę – Joe
-To chodź się położyć tutaj chyba mnie nie zgwałcisz ? – Meg
- No co ty Meg ? -  Joe
-No dalej kładź się tutaj tylko trzymaj ręce przy sobie – Meg
Położył się delikatnie obok mnie przykryłam go kołdrą i powiedziałam dobranoc 

Obudziłam się o godzinie siódmej rano wstałam  , na krześle leżały ciuchy jakieś szare rurki i czarna bluzka na ramiączkach , nowa kupiona bielizna na ciuchach leżała kartka „Meg to dla ciebie używaj czego chcesz” . Poszłam do łazienki przebrać się uczesałam włosy w kok zrobiłam makijaż i wyszłam do kuchni napić się kawy . W kuchni nikogo nie było ciesząc się jej mocnym smakiem i aromatem otworzyłam okno  i włączyłam radio i zaczęłam tańczyć …
-No brawo ślicznie – Denis
-Dziękuje – Meg uśmiechnęłam się szczerze
-Pójdziesz obudzić chłopaków ? A ja bym zrobiła naleśniki ? co ty na to ? – Denis
-Jasne .Dziękuje za ubrania i w ogóle – Meg
-Nie ma sprawy no leć – Denis   
Poszłam obudzić najpierw Joe`go .Weszłam po cichutku do jego pokoju ,uchyliłam okno by wleciało trochę świeżego powietrza .Podeszłam do niego cichutko ,nachyliłam się nad nim i zaczęłam mu delikatnie dmuchać do ucha …
-hhhuuu… -Meg
-yyy…Przestań –Joe
-Nie …-Meg
Dalej delikatnie dmuchałam w jego ucho aż po chwili wstał .
-Pójdziesz ze mną obudzić Kevina i Nicka ? – Meg
-Jasne tylko ubiorę jakieś jansy –Joe
-Obrócić się ? – Meg
- Nie możesz patrzeć – Joe
-Cham – Meg
 -Oj tam oj tam – Joe
Zeszłam na dół do kuchni a Joe poszedł ich obudzić . Po jakiś 10 minutach zeszli
-Hej co na śniadanie – Kev
-Naleśniki ,Joe odprowadzisz mnie później do domu ?- Meg
-Jasne – Joe
-Chłopacy dziś oglądam „Śniadanie u Tiffanie`go” – Denis
-Boże znowu mamo – Chłopacy
-Kiedy leci ? – Meg
-Dziś o 17 . Lubisz stare filmy ? – Denis
-Kocham mają taką dusze – Meg
-To może obejrzymy razem ? – Denis
-Chętnie , ale nie chce się pani zwalać na głowę –Meg
-Przestań raźniej nam się będzie oglądało . No chyba że nie chcesz ? – Daniel
-No dobrze , ale Joe pojedzie zemną do mieszkania jeszcze …- Meg   

czwartek, 25 kwietnia 2013

Rozdział 4

                                                   Rozdział 4

Poszliśmy do pokoju miałam spać z Joe w pokoju ja w łóżku a on na materacu usiedliśmy na swoich łóżkach i rozmawialiśmy
-To twoja restauracja ? – Joe
-Po części Jest już przepisana na mnie ale to moi rodzice ją założyli prowadzę już ja od 3 miesięcy –Meg
-A gdzie są twoi rodzice ? –Joe
-Szczerze to chyba we Francji kiedyś powiedzieli że jadą na wakacje no i do teraz nie wrócili przepisali na mnie 3 miesiące temu restauracje i wszystko jest na mojej głowie i do tego dochodzą studia – Meg
Powiedziałam z poważnym wyrazem twarzy i zagarnęłam włosy do tyłu .
-Na serio wielki podziw studia dzienne , restauracja i życie prywatne – Joe 
-Chodzę na studia wieczorowe –Meg
-Czemu ? – Joe
-Przez rodziców wyjechali nie dawałam sobie rady no i przeniosłam się na wieczorowe bo jest łatwiej- Meg
-Przepraszam że cię tak wypytuje –Joe
-Nie spoko zadzwonię do babci i możemy gadać dalej –Meg

„-Ehi nonna, che c'e ' – Meg
(Hej babciu co tam )
- Bene andare a destra con il nonno per una passeggiata - Babcia
(Dobrze my zaraz z dziadkiem idziemy na spacer )
-Oh, è bene ricordare che in due settimane arrivo – Meg
(Aha pamiętaj że za dwa tygodnie przyjeżdżam )
-Mi ricordo che mi ricordo è non ti preoccupare – Babcia
(Pamiętam ,Pamiętam nie martw się )
-Nonna ha parlato di genitori ? – Meg
(Babciu rodzice się odzywali ? )
-No, ma non ti preoccupare tutto andrà bene e studiare ci? – Babcia
(Nie , ale nie martw się będzie dobrze a jak tam studia ? )
-Beh, ho un problema, perché mi manca il  100$ , ma ti darò il buon babcu che finisco perché voglio andare a dormire. Buonanotte. - Meg
(No mam problem bo brakuje mi 100$ ale dam sobie radę dobra babciu ja kończę bo już chcę iść spać. Dobranoc. )
-Buona notte baby-Babcia
(Dobranoc skarbie)”

 Usiadłam na łóżku w siadzie tureckim zagarnęłam włosy do tyłu i usłyszałam od leżącego na dmuchanym materacu Joe
-Nie sądziłem że włoski jest taki ładny - Joe  
-Tak jest naprawdę ładnym językiem  - Meg
-Dobra choć już spać – Joe
-Ok dobranoc – Meg
-Dobranoc – Joe

czwartek, 18 kwietnia 2013

Rozdział 3

Rozdział 3

   Włożyłam naczynia do zmywarki zamknęłam restauracje. Wsiadłam do auta i usłyszałam :
-Możemy ci mówić Meg ? – Kev
-Jasne – Meg
-Masz może włoskie korzenie ?- Pani Jonas
-Y… Jak by to wytłumaczyć moja mama jest polką a mój tata jest pół Włochem pół francuzem
Urodziłam się we Francji wychowałam we Włoszech a na wakacje jeździłam do Polski – Meg
-Fajnie jest mieć takie duże pochodzenie ?- Nick
-Czy ja wiem ? Zawsze jest problem gdzie mam spędzać święta – Meg
-A gdzie zazwyczaj spędzasz ? – Joe
-Zazwyczaj u babci z Włoszech –Meg
-Chłopacy starczy tych pytań Meg jest pewnie zmęczona – Pani Jonas
Po chwili wysiedliśmy z auta  i ujrzałam nie mały  domek na przodzie domu widniała mała piękna drewniana altanka z hebanowego drewna weszliśmy do domu w małym niebieskim pomieszczeniu które zwano przedpokojem stała biała szafka na buty i duża szafa z lustrem na kurtki stanęliśmy podszedł do mnie Kevin i zapytał :
-Daj pomogę ci zdjąć płaszcz –Kev
-Ja to chciałem zrobić  - Joe
-Dziękuję wam , ale dam sobie radę –Meg
Weszliśmy do salonu był żółty wszędzie było pełno zdjęć chłopaków usiadłam na białej skórzanej kanapie przy małym szklanym stoliczku …
-Chcesz zielonej herbaty ? – Pani Jonas
-Pije pani zieloną herbatę ? – Meg
-Tak , ale  mów mi Denis – Pani Jonas / Denis
-Ok , to ja poproszę herbatę , ale czy wam nie będzie przeszkadzać że będę tu spała –Meg
-Nie – Denis
-Nie- Chłopacy
-Joe kochanie idź ogarnąć trochę pokój jeśli ci to by nie przeszkadzało Meg by spała u ciebie –Denis
-Nie mi to wcale nie będzie przeszkadzało –Zmierzył mnie wzrokiem i się do mnie uśmiechnął-Wręcz przeciwnie –Joe
-A tobie Meg – Denis
-Nie będzie dobrze – Meg
Poszłam wziąć prysznic i zawołałam Denis
-Denis !!!- Meg
-Tak –Denis podeszła do drzwi  - Denis
-Miała by pani cos na pozór piżamy ?- Meg
-A mogła by być jakaś koszulka Joe –Denis
-Jasne jeśli mu to nie będzie przeszkadzać -Meg 
-Nie to wybierz sobie koszulkę z trzech pierwszych trzech linek – Denis
-Dziękuje –Meg
Rozpuściłam kasztanowe włosy .Opadły delikatnie na ramiona na których była piękna opalona oliwkowa cera zdjęłam fioletową koszulkę z linki założyłam na siebie zmyłam makijaż i poszłam do pokoju weszłam usiadłam na białej sofie założyłam nogę na nogę poczułam na sobie wzrok nie tylko chłopaków ale także ich ojca .
-Joe kochanie daj Meg jakieś dresy  pewnie jej zimno – Denis
-Musi … -powiedział Kevin paprząc na moje nogi
-to zależy od Meg – Denis
-Fajnie by było jeśli byś miał jakieś szorty było by fajnie – Meg
-Jasne –Joe
Przyniusł mi błękitne szorty poszłam je ubrać i wypiliśmy zieloną herbatę .

niedziela, 7 kwietnia 2013

Rozdział 2

   Rozdział 2


 Patrzałam na niego jeszcze chwilę i odwróciłam głowę do jego matki ...
-Nie przeszkadzało by państwu gdy bym pouczyła się na końcu sali będę na każde skinienie - Meg
-Oczywiście - Pani Jonas
Usiadłam przy ostatnim stoliku na końcu sali wlałam sobie czerwonego wina i usiadłam do fizyki .Po chwili dosiadł się do mnie nie jaki Joe .
-Czego się pani uczy ? -Joe
-Fizyki i nie żadna pani tylko Meg -Meg
-Joe , pomóc ci coś ? - Joe
-Nie dzięki , ale może masz ochotę na ciasto ?-Meg
-A jakie ? – Joe
-Bezę truskawkową –Meg
-Z przyjemnością –Joe
Przyniosłam mu ciasto podczas gdy jego podniebienie zachwycało się ciastem mi zadzwonił telefon
-Tak słucham ? – Meg
-Hej kochanie … -Tom
-Z kim rozmawiam ? – Meg
-Ze swoim kotkiem … - Tom
-Mówiłam ci że masz do mnie nie dzwonić .Między nami wszystko skończone  - Meg
-Och niezłość się tak skarbie wpadnę niedługo po ciebie – Tom
-Nie zbliżaj się do mnie –Meg
-…

„Oczami Joe`go ”

Jej oczy były pełne przerażenia i szafirowych łez … Dopiero teraz dokładniej przyjrzałem się jej oczom Były piękne niczym piękna jasna kubańska woda w jeziorze …
-Co się stało ? – Joe     
-Nic …Chyba nic … -Meg
-Halo Meg kto to dzwonił ?- Joe
-Mój były chłopak –Meg
-I dla tego jesteś taka przerażona ?- Joe
-To skomplikowane bo on … on mnie kiedyś … - Meg
-Co on ci kiedyś zrobił ? –Joe
Pomyślałem o najgorszym…
-On mnie … kiedyś pobił a teraz mnie … a teraz mnie zastrasza . –Spojrzałam na niego jagnięcym wzrokiem – Przepraszam nie powinnam była się wyżalać klientom – Meg
- Przestań –Joe
Wstała od stołu i weszła do kuchni siedziałem jeszcze chwilę przy stoliku i myślałem co zrobić z tym fantem … i po chwili wymyśliłem … Poszedłem do mojej matki porozmawiać z nią o tej sytuacji czasami potrafiła lepiej doradzić niż nie jeden przyjaciel…  
Zawołałem mi mało znaną dziewczynę …
-Meg … -Joe
-Tak ? – Meg
-Joe opowiedział mi w skrócie o twoim problemie może czuła byś się bezpieczniej nocując dzisiaj u nas ? –Pani Jonas
-Pewnie tak ale ja nie mogę państwa tak obciążać swymi problemami . –Meg
-Przestań marudzić zamykaj restauracje i jedziemy dziś przenocujesz u nas – Pani Jonas

sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 1



Rozdział 1

    Jak zwykle o 6 rano wstałam włosy związałam w warkoczyk ubrałam się zjadłam płatki i wyszłam do "Przepisu" .To moja restauracja którą prowadzę od dwóch miesięcy . Weszłam do pracy zrobiłam sobie zieloną herbatę i zaczęłam brać się za dostawę
-Wołowina jest , Baranina jest , Granat jest , truskawki są , Szpinak jest ,Makaron jest , Ryba ... Cholera ryby niema !-Meg
Trzeba zadzwonić do dostawcy .
-Dzień dobry tu restauracja przepis przy telefonie Megan Fox Nie dostaliśmy zamówionej dostawy dorsza -Meg
-Przepraszamy , ale zepsuła się nam jedna linia produkcyjna i towar dostarczymy dopiero na godzinę 15 - Hurtownik
-Dobrze - Meg
Stojąc i pijąc herbatę usłyszałam ciche pukanie do drzwi od zaplecza ...
Podeszłam do drzwi i od kluczyłam je i zauważyłam ciemno skórnego delikatnie przesadnego mężczyznę...
-Coś się stało ??? - Meg
-Ja chciał bym zarezerwować stolik na ten wieczór na godzinę 17 bardzo by mi zależało na tym żeby restauracja była pusta - Big Rob
-Oczywiście na jakie nazwisko ? - Meg
-Jonas - Big Rob
-Yyy... Jakieś specjalne życzenia co do menu ? - Meg
-Nie goście zjedzą to co pani poda -Big Rob
-Dobrze a ile gości ? - Meg
- Siedmiu - Big Rob
-Dobrze to zapraszam na godzinę 17 wystrój klasyczny czy elegancki ? - Meg
-Elegancki - Big Rob
-To do zobaczenia o 17 -Meg
Poszłam rozstawić krzesła na salę poczekałam aż przyjdą kucharze i wyszłam po obrusy białe i fioletowe i po różowo białe tulipany .
Dochodziła godzina 15 dostawca przywiózł ryby Czas był zamknąć restauracje .Umyć podłogę i zabrać się za jedzenie . Była godzina za pięć 17 rozległo się delikatne pukanie do drzwi ... Poszłam otworzyć drzwi ...
-Serdecznie zapraszam stolik dla 7 osób  - Meg
Poszłam do kuchni robić przystawkę delikatnie pikantną sałatka z krewetkami .Kelner Jimi polał do pięknych błękitnych literatek wody , zaniósł przystawkę i polał czerwone wino … zabrałam się za dorsza z sosem czosnkowym i makaron ze szpinakiem  gdy go zrobiłam Jimi zaniósł go gościom …
Nagle zadzwonił telefon …
-Dzień dobry ty szkoła wieczorowa nr 48 chcieliśmy panią powiadomić że nie zapłaciła pani jeszcze czesnego ma pani czas do końca miesiąca – Sekretarka
-Dobrze ale … - Meg
-Niema żadnego ale jeśli pani nie zapłaci zostanie pani zawieszona –Sekretarka
-Dobrze do widzenia –Meg

„ W tym samym czasie ”

-Moglibyśmy prosić szefa kuchni ? – Pani Jonas
-Oczywiście już proszę coś jeszcze państwu podać  ? – Jimi
-Nie tylko szefa kuchni – Pani Jonas
-Już podaje jak na tacy … - Jimi
-Bardzo miła ta knajpka prawda Joe ? –Pani Jonas
-Może być – Joe

„W kuchni ”

-Meg goście proszą cię na sale – Jimi
-Teraz do cholery czy oni myślą że ja sram czasem ! –Meg
-No idź chyba chcą cię pochwalić –Jimi
-Napiwkami dzielimy się na pół – Meg
Poprawiłam włosy , umyłam ręce , Posmarowałam usta błyszczykiem i wyszłam na sale …
-Dzień dobry nazywam się Megan Fox jestem szefem kuchni prosili mnie państwo –Meg
-Bardzo dobra kolacja dziecko , ale chciała bym wiedzieć  co dodałaś do krewetek że miały taki specyficzny smak i zapach ? – Pani Jonas
- To proste do panierki dodaję  szczyptę pieprzu canee  - Meg
-A jak pani to robi że jest pani taka piękna ?  - Joe
-Czczę matkę naturę … - Meg















sobota, 30 marca 2013

Bochaterowie : >


                                                                        Bochaterowie :


Megan Fox - Meg
Lat : 19












Ashle Whellding - Ash
Lat : 19

















Paul Kevin Jonas - Kev
Lat : 23



















Joseph Adam Jonas - Joe
Lat : 21



















Nicholas Jerry Jonas - Nick
Lat : 18



















Zapraszam do czytania ...