Rozdział 5
Leżałam na łóżku już przysypiając przykryłam się pościelą ponieważ było mi trochę chłodno …
Co przymykałam oczy Joe strasznie się wiercił
- Pewnie ci nie wygodnie ? – Meg
-Nie jest dobrze – Joe
-No przecież słyszę jak się wiercisz ! – Meg
- No gdzie indziej się nie położę – Joe
-To chodź się położyć tutaj chyba mnie nie zgwałcisz ? – Meg
- No co ty Meg ? - Joe
-No dalej kładź się tutaj tylko trzymaj ręce przy sobie – Meg
Położył się delikatnie obok mnie przykryłam go kołdrą i powiedziałam dobranoc …
Obudziłam się o godzinie siódmej rano wstałam , na krześle leżały ciuchy jakieś szare rurki i czarna bluzka na ramiączkach , nowa kupiona bielizna na ciuchach leżała kartka „Meg to dla ciebie używaj czego chcesz” . Poszłam do łazienki przebrać się uczesałam włosy w kok zrobiłam makijaż i wyszłam do kuchni napić się kawy . W kuchni nikogo nie było ciesząc się jej mocnym smakiem i aromatem otworzyłam okno i włączyłam radio i zaczęłam tańczyć …
-No brawo ślicznie – Denis
-Dziękuje – Meg uśmiechnęłam się szczerze
-Pójdziesz obudzić chłopaków ? A ja bym zrobiła naleśniki ? co ty na to ? – Denis
-Jasne .Dziękuje za ubrania i w ogóle – Meg
-Nie ma sprawy no leć – Denis
Poszłam obudzić najpierw Joe`go .Weszłam po cichutku do jego pokoju ,uchyliłam okno by wleciało trochę świeżego powietrza .Podeszłam do niego cichutko ,nachyliłam się nad nim i zaczęłam mu delikatnie dmuchać do ucha …
-hhhuuu… -Meg
-yyy…Przestań –Joe
-Nie …-Meg
Dalej delikatnie dmuchałam w jego ucho aż po chwili wstał .
-Pójdziesz ze mną obudzić Kevina i Nicka ? – Meg
-Jasne tylko ubiorę jakieś jansy –Joe
-Obrócić się ? – Meg
- Nie możesz patrzeć – Joe
-Cham – Meg
-Oj tam oj tam – Joe
Zeszłam na dół do kuchni a Joe poszedł ich obudzić . Po jakiś 10 minutach zeszli
-Hej co na śniadanie – Kev
-Naleśniki ,Joe odprowadzisz mnie później do domu ?- Meg
-Jasne – Joe
-Chłopacy dziś oglądam „Śniadanie u Tiffanie`go” – Denis
-Boże znowu mamo – Chłopacy
-Kiedy leci ? – Meg
-Dziś o 17 . Lubisz stare filmy ? – Denis
-Kocham mają taką dusze – Meg
-To może obejrzymy razem ? – Denis
-Chętnie , ale nie chce się pani zwalać na głowę –Meg
-Przestań raźniej nam się będzie oglądało . No chyba że nie chcesz ? – Daniel
-No dobrze , ale Joe pojedzie zemną do mieszkania jeszcze …- Meg